poniedziałek, 13 stycznia 2014

Nie gdzie indziej, jak w Izraelu, w Hajfie, znajduje się mauzoleum Baba, twórcy babizmu, który przekształcił się w bahaizm za sprawą Baha'u'llaha. Jest to bardzo ciekawa odmiana mesjanizmu, której geneza jest dla mnie wciąż enigmantyczna. W każdym bądź razie bahaizm stanowi kolejny kafelek w mozaice wyznaniowej Persji, arcyciekawej pod względem historii religii. Ostatecznie z myśli mesjanistycznej bahaizm rozpłynął się w synkretyzm, co dziwi, bo początki obfitują w bogatą martyrologię. Zachował jednak charakter monoteistyczny. Wpisałabym go w ciekawy, niejednolity nurt związany z pojęciem Mahdiego, za którego podawał się Bab. Nurt który nie powinien był się nigdy pojawić (tj. z przyczyn czystko teologicznych) w związku faktem Pieczęci Proroków, zaś potrzeby rozbudowywania i wzbogacania surowego w formie monoteizmu mógł w jakiś sposób wynagradzać stosunek do kalifów jako kolejnych autorytetów (imamici -12, ismailici-7).
Z rozstrzelaniem Baba wiąże się legenda traktująca o jego zniknięciu, zaś przy powtónej próbie rozstrzelania - o tym, ze choć ciała Baba i jego wiernego ucznia zostały rozerwane na strzępy, ich twarze pozostały nienaruszone.
Centrum bahaizmu obecnie znajduje się w Akce w Izraelu, gdzie zmarł Baha'u'llah. Dość osobliwe, ze najważniejszy kompleks bahaistów (Hajfa, Akka, zachodnia Galilea) zdobi niegdysiejszy ostatni bastion krzyżowców...

Podobne mesjanistyczne posłannictwo głosił również Mirza Gulam Ahmad, założyciel Ahmadiji, ale ten to juz naprawdę grubo przesadził usiłując podać sie za Krysznę:) z tym, ze wiele tłumaczy fakt, ze pochodził z Pendżabu.
I..oczywiście wszyscy kojarzymy przywódcę powstania w Sudanie, Mahdiego znanego z Pustyni i w puszczy:)

poniżej mauzoleum Baba w Hajfie
Plik:Panorama Bahai Gardens.jpg

środa, 8 stycznia 2014

Alterius non sit qui suus esse potest. - złota rada alchemika Paracelsusa dla pacjentów. Jakże słuszna. Kto jeszcze może... Swoim własnym? Choc to by oznaczalo, ze istnieje wlaściwy,odobno dla kazdego, sposob istnienia, ze nie jest to rzeczywistosc płynna i obojętna, a "jest" się nie dlatego, ze w tym konkretnym momencie funkcjonuje się w dany sposob, bo wplynęlo na to tysiąc czynnikow i wyborów, ale że nadal ma się przypisany jakiś modus, jakiś "swój własny". Chciałabym go mieć, a raczej, by się wreszcie urzeczywistnił.

czwartek, 2 stycznia 2014

Świąteczny czas nieodwołalnie oznacza pieczenie pierniczków.

To doskonała okazja, by wspomnieć o pewnym zwyczaju, który ma związek z potępianą przez proroka Jeremiasza tradycją składania ślubów, spalania kadzidła, wylewania ofiary z płynów i wypiekania placuszków (kawwanim od akad. kamanu) na cześć Bogini Niebios. Jr 44,15-30; 7,18 - kobiety ugniatają ciasto, by robić pieczywo ofiarne dla "królowej nieba".  Kim była Krolowa Niebios, "meleket hassamajim"?

Być może ten tytuł odwołuje się do Isztar (Asztarte), Sapas(pieczono dla niej ciacha knm, tzn. konima) Inanny[3] czy Izydy[4]  choć przypisywano go później także Dianie Efeskiej.  Praktykę pieczenia placuszków potwierdzają prace archeologiczne w Mari, gdzie odnaleziono formy do wypiekania ciastek w kształcie bogini[7].

Stanisław Cinal natomiast podaje, że późnej na Elefantynie żydzi czcili jako Malkat Samin, "partnerkę Jaho", boginię Anat.

 Co ciekawe, a nawet arcyciekawe, zwyczaj wypiekania ciastek przetrwał jeszcze w IV w.n.e. w kulcie kolirydianek w Tracji, Scytii i Arabii! Członkinie tej grupy piekły Maryi placki kollyre, co opisuje Epifaniusz z Salaminy w Panarionie. Jego tekst „Niektóre kobiety przyozdabiają jakiś wózek lub czworokątną ławkę, rozpościerają kawałek płótna i podczas pewnego dorocznego święta kładą tam bochenek chleba, ofiarując go w imię Marii. Następnie wszystkie kobiety jedzą ten chleb” ks. dr. Umiński w swojej absolutnie czarująco napisanej Historii Kościoła (językiem przesoborowym, ze swadą, np. oskarżając pogan o "ruję i porubstwo") uznaje ten akt za pochodny Eucharystii, tzn. "maryjną konsekrację". 









[1] Jest to jednak fragment niejasny, opisuje upadłych sędziów jako bóstwa lub odbiera innym bóstwom władzę sądzenia
[2] Komentarz hist.kulturowy do Biblii Hebrajskiej
[3] Na jednej z tabliczek z Amarny, w liście Tuszratty do Amenhotepa III, jest mowa o „Isztar, pani nieba”. Egipska inskrypcja faraona Horemheba, który przypuszczalnie panował w XIV w. p.n.e., zawiera wzmiankę o „Asztarte [Isztar], pani nieba”. Na znalezionym w Memfis fragmencie steli pochodzącej z czasów faraona Merenptaha (prawdopodobnie XIII w. p.n.e.) widnieje wizerunek podpisany „Asztarte, pani nieba”. W okresie perskim w Syene (współczesny Asuan) Asztarte była nazywana „królową niebios”. http://sadok13.blog.onet.pl/2008/08/16/krolowa-niebios/
[5] komentarz – gwiazdy (przyp. Skrypt Pietkiewicza i Świderkówna)
[6] BH pierścienie te tłumaczone są również jako „słoneczka”
Odrobina dekadencji.
Egipski poemat "Złamany życiem" wykazuje pewne podobieństwo do Księgi Hioba, choć opiera się ono raczej na motywie niż wyraźniej analogii. Jakkolwiek w tłumaczeniu Tadeusza Andrzejewskiego jest chwilami nawet zabawny:)
Być może to pierwszy dialog filozoficzny ludzkości, o ile duszę można uznać za rozmówcę:)
W każdym razie - absolutna perełka.

 "Szaleństwem jest przekonywać człowieka zmęczonego życiem i powstrzymywać mnie przed śmiercią, gdy ona sama z siebie przychodzi."

s.41

W tym samym zbiorze opowiadań kolejne - "o dwóch braciach" - wyróżnia się wysokim podobieństwem do biblijnej opowieści o Zulejce i Putyfarze. I Józefie, rzecz jasna.
I zawiera piękny motyw kosmyka włosów - prawie jak słoty kosmyk Izoldy :)

Przy okazji polecam świetnego bloga http://historiestarozytnychcywilizacji.blog.onet.pl/

Zaś dla rozweselenia naszego smutnego Egipcjanina: http://www.youtube.com/watch?v=f55JBN3sWV0