piątek, 13 czerwca 2014

Dziś znów przeczytałam. I znów wstrząsnął.
Jest to bardzo po męsku, przynajmniej napisane. Ale odzwierciedla ułamek doświadczenia bliskiego i mnie.
Widzianego zupełnie z innej perspektywy...ale jednak. "Bez".

Różewicz Tadeusz

Bez

największym wydarzeniem
w życiu człowieka
są narodziny i śmierć
Boga

ojcze Ojcze nasz
czemu
jak zły ojciec
nocą

bez znaku bez śladu
bez słowa

czemuś mnie opuścił
czemu ja opuściłem Ciebie

życie bez boga jest możliwe
życie bez boga jest niemożliwe

przecież jako dziecko karmiłem się
Tobą
jadłem ciało
piłem krew

może opuściłeś mnie
kiedy próbowałem otworzyć
ramiona
objąć życie

lekkomyślny
rozwarłem ramiona
i wypuściłem Ciebie

a może uciekłeś
nie mogąc słuchać
mojego śmiechu

Ty się nie śmiejesz

a może pokarałeś mnie
małego ciemnego za upór
za pychę
za to
że próbowałem stworzyć
nowego człowieka
nowy język

opuściłeś mnie bez szumu
skrzydeł bez błyskawic
jak polna myszka
jak woda co wsiąkła w piach
zajęty roztargniony
nie zauważyłem twojej ucieczki
twojej nieobecności
w moim życiu

życie bez boga jest możliwe
życie bez boga jest niemożliwe 

wtorek, 29 kwietnia 2014

Zdaniem antropologa Sebastiana Rypsona, autora książki „Being Poloné in Haiti”, obecny wizerunek Erzulie Dantor powstał pod wpływem dewocjonaliów, które przywieźli na Haiti (San Domingo) żołnierze z Legionów Polskich. Wysłał ich tam Napoleon Bonaparte w 1802 roku, aby stłumili bunt niewolników. Dr Andrzej Nieuważny z Uniwersytetu MK w Toruniu, specjalista od epoki napoleońskiej, przyznaje, że Czarna Madonna mogła pojawić się na medalikach czy szkaplerzykach żołnierzy, dlaczego jednak zainteresowała miejscowych? Zdaniem Sebastiana Rypsona, zadecydował o tym fakt, że woduistyczni kapłani od dawna oddawali cześć duchom wodu pod postacią chrześcijańskich świętych, płeć Czarnej Madonny wpisywała się w kult macierzyństwa i płodności, ciemny kolor skóry zbliżał ją do większości mieszkańców Haiti, a rana na policzku przypominała tradycyjne blizny, jakie wycinały sobie na ciele afrykańskie plemiona. „Ten wizerunek zaczął się upowszechniać na Haiti nie tylko wśród katolików, ale także wśród woduistów, którzy uznali, że to musi być ważna postać” – mówi prof. Leszek Kolankiewicz, kulturoznawca, antropolog, dyrektor Instytutu Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego. „Ta ikona ewoluowała. Korona Matki Boskiej zamieniała się np. w pióropusz ananasa”.

http://www.focus.pl/czlowiek/swieci-przejeci-7364


wtorek, 22 kwietnia 2014

poniedziałek, 10 marca 2014

Czego to ludzie nie wymyślą...
http://www.twojanumerologia.pl/numerologia-samochodu/
Wybierając auto zwracamy uwagę na markę, na kolor. Dokładnie dobieramy wyposażenie. Jednak mało kto przejmuje się numerami tablic rejestracyjnych. Tymczasem każdy numerolog spojrzy na tablicę, gdyż jej liczba świadczy o „charakterze” danego samochodu.
Znając energię liczb, dokonując zakupu samochodu- warto zwrócić uwagę na wibrację cyfr jakimi emanuje. Przy czym nie tylko suma liczb ma określone znaczenie, lecz również poszczególne cyfry, a nawet litery.
Sumujemy poszczególne cyfry na tablicy (dodajemy zarówno liczby jak również wartość numeryczną liter).
Przykład
KR 4278V
Obliczamy: 11 (wartość K) + 18 (wartość R) + 4+2+7+8+ 22 (wartość V) = 72= 7+2= 9
Nasz samochód jest więc „Dziewiątką”
Wartości numeryczne liter
1234567891011121314151617181920212223242526
ABCDEFGHIJKLMNOPQRSTUVWXYZ

czwartek, 27 lutego 2014

Pojedynek gigantów: http://www.youtube.com/watch?v=JPxGnN7RV1Y
z komentarzem http://naszeblogi.pl/40873-wojna-przypadku-z-koniecznoscia

piątek, 21 lutego 2014

...stawszy się szczęśliwą posiadaczką Księgi Mormona podczas akcji ulicznych misjonarzy, mogę zanucić za KAte Bush: "them heavy people hit me in the soft spot (...) rolling the ball to me".
- a kolekcja się powiększa ;p
NAES!
http://www.youtube.com/watch?v=qfNtPbHkp0U

sobota, 8 lutego 2014

Tyle wygrać! Mianowicie: przeglądając repetytorium z biologii natknąć się na biogenezę.
Temat jak najbardziej w obszarze matni, ponieważ jest jedną z osi sporu o creatio.

Teorii jest mnóstwo. Od obalonego niegdyś samorództwa, poprzez "ciepła kałużę" Darwina, koacerwaty Oparina, po samorzutne formowanie zw. organicznych z nieorganicznych i intelligent design. Przełomowy rok 1953 przyniósł doświadczenie Millera i Ureya, którzy skonstruowali zamknięty układ szklanych rurek, z których wypompowali powietrze, wypełniając w zamian mieszaniną wodoru, amoniaku i metanu.Po podgrzaniu kolby z gotującą się wodą i zmieszaniu pary z mieszaniną prostych cząsteczek nieorganicznych poddano magiczną miksturę działaniu wyładowań elektrycznych, skroplono i ... jak się okazało, czary mary i powstały proste aminokwasy, kwasy organiczne, mocznik i sacharoza.
Samoczynna synteza związków organicznych jest, jak widać, w pewnych warunkach możliwa. Obecnie jednak przypuszcza się, że w prababci obecnej atmosfery nie znaleźlibyśmy metanu, a węgiel występował jedynie w postaci dwutlenku - a w obecności CO2 doświadczenie Millera nie zachodzi.
Dobrze, powiedzielibyśmy, ale same związki organiczne to jeszcze nie życie. 
Pewnie, ze nie. Rozchodzi się przecież o to, jak powstała pierwsza komórka. 
Ta, którą przyjmuje się za potoplastę wszystkich organizmów żyjących na ziemi do dnia dzisiejszego.

Wciąż nie mogę wyjść ze zdziwienia, kiedy o tym myślę. 
ta teoria jednak póki co trzyma się mocno, ponieważ na jej dowód przedstawia się mnóstwo cech wspólnych wszystkim organizmom i jednakość przebiegu procesów życiowych. Przyjmuje się się zatem, że prakomórka była beztlenowcem, preferowała wysokie temperatury, tolerowała wysokie stężenie soli i najprawdopodobniej jadła elegancko, jak heterotrof.

Nie rozumiem jedynie, skąd przypuszczenie, ze istnieje wspólny przodek wszystkich organizmów żywych? Skoro istniały odpowiednie warunki, by powstała jedna, a, racjonalizując - powstała poprzez syntezę kombinacji zw. org. które samorzutnie ewoluowały z nie tak znowu różnorodnej mieszaniny gazów pierwotnej atmosfery, dlaczego nie miałyby powstać i inne komórki? Jeśli zasady powstawania są jednakie i materiał jest ten sam, to zadziwiający jest fakt, że wszystkiemu, co dotąd żywego hasało po naszej planecie dała początek tylko jedna komórka, że była ona precedensem, który miał kontynuację, ale nie powtórzył się już nigdy.

Tibor Ganti, konstruujac model systemu żywego zauważył, ze aby powstał i mógł sprawnie funkcjonować, potrzebne są wszystkie elementy naraz, ponieważ brak któregokolwiek oznaczałby śmierć prapraprakomórki. Co nastręcza dodatkowych trudności. Zapatrywanie się na życie jako na mechanizm jest o tyle źródłem komplikacji, o ile do mechanizmu musi sprowadzać świadomość jako wytwór tego mechanizmu. Kartezjusz byłby poniekąd zachwycony, ale Darwin już niekoniecznie, bo podkreślał chaotyczność zmian. Choć - inna sprawa - w przypadku, gdy istniało niewiele substratów w zupie praoceanu materii, to i szczególnych możliwości tworzenia bardziej różnorodnych form babcia Ziemia nie miała.

Wszystko to hipotezy i dotąd nie udało się jeszcze doświadczalnie ich potwierdzić. Pierwszej komórki z syntezy samych zw. nie udało się póki co uzyskać laboratoryjnie. Skoki martwa materia - żywa materia oraz żywa materia - a świadoma to nadal nieuchwytne momenty. Jakkolwiek, jesteśmy chyba bliżej zagadnienia niż Pasteur, który zmagał się z teoria samorództwa. Choć - czy umiejętność opisania czegoś oznacza umiejętność wytłumaczenia? A skad:)
Przypomina mi się fragment tekstu Herberta pt. "List",  w którym cytuje fragment listu Vermeera do Leeuwenhoeka o zastępowaniu słowa Opatrzność słowem konieczność.
A z drugiej strony stoi Kant i niemożność ucieczki od  myślenia przyczynowo -skutkowego i kategorii celowości. Choć tutaj problem zasadza się na oddzieleniu przyczyny sprawczej od celowej. 

Niemniej jednak, pytanie Leibniza, dlaczego raczej istnieje coś niż cokolwiek, wciąż pozostaje aktualne:)